czwartek, 13 maja 2010

Odorek zieleniak



Odorek zieleniak (Palomena prasina) to chyba najpopularniejszy przedstawiciel  rodziny tarczówkowatych. Zielony kolor to barwa larw i większości osobników dorosłych wiosną lub w lecie. Zwykle jednak odorki pod koniec lata i na jesieni stają się burozielone, a potem nawet brązowawe. Jest to ewidentna zmiana kamuflażu z „liściowego” na „ściółkowy”, gdyż w ściółce odorki najczęściej zimują. Larwy nie mają skrzydeł i tarczek, a ujścia gruczołów znajdują się u nich na odwłoku, a nie na przedpiersiu, jak u dorosłych odorków.

 

Mało znanym aspektem zachowań pluskwiaków, w tym odorków, jest porozumiewanie się przez wibracje, przekazywane przez blaszkę liściową. Odorek zieleniak był badany pod tym względem przez entomologów ze Słowenii. Opisano u nich system sygnałów wabiących, zalotnych i konkurencyjnych, produkowanych tak przez samce, jak i przez samice za pomocą drgań płytek brzusznych odwłoka. Drgania te przenoszą się na liść przez nogi i są wyczuwane przez odbiorcę też nogami, zaopatrzonymi w zespoły receptorów wrażliwych na drgania.

6 komentarzy:

  1. Bardzo, bardzo ciekawe, z wielką przyjemnością czytam i zapamiętuję! :-)

    Jeszcze trochę, a z grzybów przerzucę się na entomo-hobby? Może tak całkiem nie, ale to bardzo fajnie dowiadywać się nowych rzeczy od kogoś, kto je ciekawie przekazuje :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fotogeniczny śmierdziuszek. Się pamięta z Pszczółki Mai ;)
    Zamieszkują u mnie na porzeczkach.

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie mieszkało ich sporo, gdy mój ogród był dzikim ogrodem, w którym ogórecznik i nagietki siały się, gdzie chciały :-)

    Ale nie znałam ich sposobów porozumiewania, gdybym znała może powiedziałyby mi, że lepiej nie porządkować ogrodu?

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy odorek zieleniak jest jadowity???

    OdpowiedzUsuń
  5. o fuuu..koszmar z tym odorkiem.. :/ Właśnie przed chwilą wpadł mi przez okno :( Ja bardzo się boję i brzydzę owadów a ten właśnie smrodek siedział mi między włosami za uchem :( Chyba sąsiedzi pomyśleli że mnie mordują jak usłyszeli krzyk :) zaraz idę się znów wykąpać bo tylko posiedział na mnie a już śmierdze fuuu...a teraz czai się gdzieś -słyszę go ale nie wi.......hahahah noo właśnie przerwa była bo złapałam go woreczka !!!!nie dałabym go rady zabić!1.nie umiem takich "ciężkich" owadów zabić a 2 to już kiedyś go zabił "ktosik" a soki jego zasmrodziły wszystko! więc nie polecam robić mu krzywdy w domu. Jest jak dla mnie paskudny !!! jest jeszcze taki jeden jego kompan/kuzyn tylko że w kolorze czarno -czerwonym, ten to strasznie hałasuje feeee...Pojawiły się one u mnie od może 7 lat, nigdy przedtem nawet o nich nie słyszałam. Pozdrawiam ! :)

    OdpowiedzUsuń